Dzień Wszystkich Świętych
1 listopada obchodziliśmy Dzień Wszystkich Świętych.
W tym dniu stajemy przy grobach tych, którzy odeszli, ze zniczami - małymi płomieniami pamięci. Każdy z nich to światło wdzięczności, wspomnienie życia, które trwa dalej w Bogu. Ale ten dzień przypomina też, że świętość nie jest daleko od nas. Nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Zaproszenie do niej dostał każdy z nas. Święci to Ci, którzy potrafili kochać - cicho, wytrwale, aż do końca. Ich życie było jak płonący znicz: rozjaśniali mrok niosąc dobro i miłość. Dziś ich blask wzywa nas, byśmy i my stawali się światłem - by w naszych sercach nie gasła miłość, byśmy nieśli ciepło tam, gdzie jest chłód, nadzieję tam, gdzie jej brak i wiarę tam, gdzie panuje zwątpienie.
Św. Jan Paweł II, św. Faustyna Kowalska, św. Carlo Acutis, błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko czy błogosławiona rodzina Ulmów to ludzie, którzy udowodnili, że świętości nie zatrzymuje czas. Żaden dzień nie zwalnia nas z obowiązku miłości Boga, siebie i bliźniego. Pamięć o zmarłych to nie tylko wspomnienie - to także pragnienie życia, które nie gaśnie w Bogu. A świętość zaczyna się wtedy, gdy pozwalamy, by w nas samych zapłonęło światło.
Rodzina Ulmów doskonale pokazuje, że można być świętym w codzienności, w pracy, w rodzinie, w miłości bliźniego. Ich życie mówi: „Bądź światłem nawet jeśli wokół panuje ciemność”.
redakcja: Joanna Ziółkowska, Milena Kępista- Ciok


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!